Nowy kościół parafialny na Popowicach został zaprojektowany w latach 1980–1981 przez trzech architektów wrocławskich: Wacława Hryniewicza, Wojciecha Jarząbka i Jana Matkowskiego, wówczas mieszkańców tego osiedla. Budowę rozpoczęto w maju 1982 r., przekazując sukcesywnie w następnych latach poszczególne partie wznoszonego kompleksu parafialnego do użytku miejscowej wspólnocie. Uroczysta konsekracja 8 października 1994 r. nie zakończyła procesu inwestycyjnego, gdyż w terminie późniejszym wykonano jeszcze zwieńczenie wieży, zagospodarowanie zielenią terenu wokół kościoła oraz wystrój wnętrza.

Kościół jest rozległą, dwupoziomową budowlą, złożoną faktycznie z dwóch nierównej wielkości i wysokości brył, powiązanych ze sobą przeszklonym łącznikiem, a także dwutrzonowym masywem wieży, spiętej zwieńczeniem dopiero ponad dachem świątyni. Rozłożysta, wielopłaszczyznowa budowla powstała na szkielecie konstrukcji żelbetowej, ale elewacje są wykonane z czerwonej cegły. Duże ceglane płaszczyzny skonstruowano detalem o kształcie geometrycznym. Pełen załamań dach o skomplikowanej konstrukcji został pokryty miedzianą blachą. Dlatego wzniesiona w przestrzeni międzyblokowej prefabrykowanego osiedla budowla sakralna pozostaje już z samego zamysłu projektantów w ostrej opozycji do otoczenia. Twórcy bezsprzecznie odwołali się przy tym do wątków dominujących w tradycji historycznej Wrocławia, gdzie ceglany gotyk oraz neogotyk odcisnęły na architekturze szczególnie silne piętno.

W pełnym niepokoju i niezamierzonego chaosu krajobrazie wielkomiejskiego osiedla świątynia widziana z zewnątrz sprawia wrażenie twierdzy, do której można uciec, skryć się przed światem zewnętrznym. Autor projektu w artykule prezentującym swoje dzieło stwierdził: „Kształt wieży oraz bogato rozczłonkowany dach symbolizują dłonie złożone do modlitwy, od których spływa miękka szata patronki kościoła. Pod jej opiekuńczym płaszczem, obrębionym na kształt szańców, znajdują schronienie wierni przed wieloma przykrościami życia codziennego”.

Podstawowym modułem, jaki twórcy przyjęli przy projektowaniu wszystkich płaszczyzn, jest kwadrat. Tę figurę geometryczną dostrzegamy wielokrotnie powtarzaną w różnych wielkościach i konfiguracjach, zarówno w przekrojach poziomych i pionowych całej budowli, jak i formatach detalu architektonicznego oraz gromadzonego sukcesywnie wyposażenia kościoła, jak żyrandole, ławki. Odnosi się wrażenie, jakby twórcy usiłowali przełożyć wszystkie treści poetyckie i ideowe na prostą, jednoznaczną w swojej wymowie formę kwadratu.

Właśnie na rzucie dwu kwadratów, większego i mniejszego, przylegających do siebie bokami, wzniesiono świątynię i salę parafialną św. Eugeniusza. W rzut dużego kwadratu wpisują się inne mniejsze kwadraty, np. zakrystia oraz wieniec 12 kaplic w nawie okrężnej, która obiega nawę główną. W sali parafialnej podobną funkcję spełnia scena i jej zaplecze oraz wnęki przyścienne. Poszczególne kwadraty są do nas zazwyczaj zwrócone pod kątem i sprawiają optyczne wrażenie rombów. Przykładowo – główne osie świątyni i sali parafialnej stanowią przekątne biegnące od wejścia do ołtarza w kościele i ku scenie w sali św. Eugeniusza.

Architekturę kościoła charakteryzuje również stosowane przez twórców wielokrotne obcinanie kątów. Dostrzega się ten zabieg już przy wejściu do świątyni, „skróconej” właśnie przez rozbudowaną płaską ścianę fasady z olbrzymim przeszklonym wejściem, a na przeciwległym krańcu halowego wnętrza przez prezbiterium podniesione ponad poziom kondygnacji głównej. W przypadku form przestrzennych odpowiednikiem kwadratu jest bryła prostopadłościenna bądź jej wycinek. Dlatego cała budowla wydaje się złożona z wielu przenikających się brył i tworzy wielopłaszczyznową strukturę na wzór kryształu.

Przyziemie zostało podzielone na liczne mniejsze sale i salki i jest obecnie wykorzystywane do celów biurowych oraz edukacyjnych. Tutaj ma swoje pomieszczenie księgarnia, tu spotykają się grupy, zespoły i wspólnoty parafialne. Główną kondygnację tworzą świątynia oraz wielofunkcyjna sala św. Eugeniusza, przykryte żelbetowym sklepieniem z podwieszoną konstrukcją ze stalowych profili, co sprawia wrażenie obniżenia wysoko wznoszącego się pułapu, a zapewne nawiązuje ideowo do sitkowych, bogatych sklepień w dawnych kościołach. W przeciwieństwie do sali parafialnej – prostej, wręcz surowej w swoim wyrazie – wnętrze świątyni natychmiast po przekroczeniu jej progu zaskakuje i zadziwia. Zdaniem twórców, „ma się kojarzyć z innym, lepszym światem, powinno skłaniać do kontemplacji”. Architektura świątyni daje szansę skupienia się na modlitwie, ale nie izoluje, nie wprowadza w świat iluzji. Wierni, dzięki rozmieszczonym w kościele oknom, nie tracą z pola widzenia świata zewnętrznego, pozostają w kontakcie ze swoimi domami, rodzinami, i z całą szarą rzeczywistością betonowego osiedla.

Wprawdzie i we wnętrzu świątyni pojawiają się detale wyprowadzone z kwadratu, ale wiele elementów architektonicznych nawiązuje również do form kolistych. Nawę główną od obejścia rozdziela kolumnada. Rząd kolumn o kształcie walca wspiera wydłużone, lecz półkoliście zakończone łuki. Wierni, którzy przychodzą na spotkanie z Bogiem, mogą odnieść wrażenie, że znaleźli się w bazylice starochrześcijańskiej, że oto w wyniku dokonania twórczej syntezy stylów i prądów artystycznych przemawia do nich cała, dwadzieścia już wieków licząca, tradycja Kościoła. Wieloprzestrzenność, skomplikowana architektura wnętrza świątyni, ale także zastosowane materiały i technika konstrukcji budowlanej, w zamyśle jej twórców miały służyć zapewnieniu również dobrej akustyki, co ze względu na funkcje liturgiczne należy do podstawowych parametrów wyróżniających we Wrocławiu tę budowlę sakralną.

Nastrój wnętrza pogłębia wyszukana i wysmakowana kolorystyka. Dominują złoto i głęboka czerwień, z którą kontrastuje rozmieszczona na przeciwległych krańcach świątyni jaspisowa zieleń. Właśnie zieleń – barwa nadziei i nieśmiertelności – u wejścia do kościoła, a przede wszystkim w prezbiterium, utwierdza nas w przekonaniu, że w poszukiwaniu źródeł inspiracji dla architektury kościoła na Popowicach nie wystarczy odwoływać się jedynie do wątków formalnych, do tradycji oraz współczesnych poszukiwań i eksperymentów w sztuce.

Zwraca uwagę bogata, a zarazem głęboka symbolika budowli, zaczerpnięta z Apokalipsy św. Jana. Już samo skontrastowanie betonowego osiedla – brzydkiego, pozbawionego charakteru, a równocześnie wzbudzającego lęk – ze śmiałą, ale przecież szlachetną w formie architekturą domu Bożego, zdaje się nawiązywać do ukazanych przez św. Jana dwóch przeciwstawnych światów: wielkiego Babilonu, skazanego na zagładę oraz nowego Jeruzalem niebiańskiego. Przede wszystkim jednak samo wnętrze świątyni popowickiej nawiązuje jednoznacznie do opisu Miasta Świętego – Jeruzalem. Kilka wybranych fragmentów Księgi Apokalipsy (21, 9–21) ilustruje w sposób jednoznaczny ideę twórczego przesłania: „Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram (…). A Miasto układa się w czworobok i długość jego tak wielka jest, jak i szerokość. (…) Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A dwanaście bram to dwanaście pereł; każda z bram była z jednej perły. I rynek Miasta to czyste złoto jak szkło przeźroczyste” – wielkie przeszklone odrzwia przepuszczają do wnętrza świątyni promienie właśnie o tej barwie. „A warstwy fundamentu pod murem Miasta zdobne są wszelakim drogim kamieniem. Warstwa pierwsza – jaspis (…)”.

Istotą chrześcijaństwa jest Eucharystia, dlatego prezbiterium z ustawionym w nim ołtarzem, na którym dokonuje się bezkrwawa ofiara Chrystusa, stanowi centralną część kościoła, jest jego faktycznym fundamentem.

WOJCIECH JARZĄBEK